Rozdział III — O Wężu Promocyjnym
1. Wąż Promocyjny był chytrzejszy od wszystkich zwierząt supermarketu, które stworzył Pan Narzekania; i rzekł do Moanii: „Czy naprawdę Pan powiedział, że nie wolno wam jeść z żadnego jadła w lodówce?”
2. I rzekła Moania do Węża, którego Gnorna trzymał za ogon: „Możemy jeść jadło z lodówki;”
3. „Ale o zimnej kiełbasie, która jest pośrodku lodówki, powiedział Pan Narzekania: nie jedzcie jej i nie dotykajcie nocą, abyście nie musieli sięgać po kalkulator kalorii”.
4. I rzekł Wąż do Moanii: „Nie będzie wam ciężko; albowiem ta kiełbasa jest w najlepszej promocji, i jeszcze z czteroprocentowym cashbackiem — trend, którego nie wolno przegapić”.
5. „Albowiem wie Pan Narzekania, że w dniu, w którym jej skosztujecie, otworzą się oczy wasze i będziecie jak influencerzy, znający pragnienia i wyrzuty sumienia”.
6. I ujrzała Moania, że kiełbasa jest dobra do jedzenia, miła dla oczu i pożądana dla duszy północnej; wzięła więc i jadła, i dała też mężowi swemu Gnornie; a on jadł w swojej chytrzości.
7. I otworzyły się oczy obojga, i poznali, że są w chińskich spodniach dresowych z plamą po sosie; i zszyli paragony z papieru termicznego, i uczynili sobie przepaski.
8. I usłyszeli głos Pana Narzekania, przechadzającego się po supermarkecie w chłodzie otwartych lodówek; i ukryli się Gnorna i Moania wśród rzędów promocyjnych, za paletami z wodą mineralną.
9. I zawołał Pan Narzekania do Gnorny, i rzekł mu: „Gdzie jesteś?”
10. A on rzekł: „Usłyszałem Twój głos w supermarkecie i uląkłem się, bo byłem w spodniach dresowych z haniebną plamą; i ukryłem się”.
11. I rzekł On: „Któż ci powiedział, że jesteś w spodniach dresowych? Czy jadłeś kiełbasę, o której przykazałem ci, abyś jej nie jadł?”
12. I rzekł Gnorna: „Kobieta, którą mi dałeś, ona dała mi kiełbasy, i jadłem”.
13. I rzekł Pan Narzekania do Moanii: „Cóżeś uczyniła?” I rzekła Moania: „Wąż, którego mój mąż trzymał za ogon, zwiódł mnie zniżkami, i jadłam”.
14. I rzekł Pan Narzekania do Węża: „Za to, że to uczyniłeś, przeklęty jesteś ponad wszystkie kupony; na brzuchu swoim będziesz pełzać po alejkach, i pył przecen jeść będziesz przez wszystkie dni życia swego. I każda twoja ‘korzystna oferta’ odtąd będzie niosła ukryte oszustwo, a ludzie zobaczą na tobie nie zniżkę, lecz cenówkę: ‘Końcówka serii. Zwrotom i wymianie nie podlega’. I oto — nie będziesz miał ani jednego kuponu na darmową dostawę”.
15. I rzekł On do Moanii: „Pomnożę smutek twój i pożądania twoje; w zakupach rodzić będziesz żal, i ku mężowi twemu będzie pragnienie twoje, a on będzie narzekał nad tobą”.
16. A do Gnorny rzekł: „Za to, że posłuchałeś głosu swojej Moanii i zjadłeś kiełbasę, przeklęty jest supermarket z twego powodu; w narzekaniu będziesz zamawiał dostawę przez wszystkie dni życia swego”.
17. Ciernie i banery reklamowe będzie ci rodził; i będziesz narzekał na makaron błyskawiczny i na zniżkę na napój gazowany, która nie nasyci cię jak za dawnych dni twoich.
18. W pocie oblicza swego będziesz podgrzewał chleb swój w mikrofalówce, i oto — zimny będzie w środku, a ser na nim się nie roztopi, i parówka wyschnie do stanu obrazy, aż wrócisz na kanapę; albowiem z poduszek zostałeś wzięty i w kurz za kanapą się obrócisz.
19. I zrozumiał Gnorna, że Moania, żona jego, jest matką wszystkich jego westchnień — z powodu i bez powodu, i przy każdej sprawie, jaka tylko przychodzi do zmęczonego serca.
20. I zamówił Pan Narzekania dla Gnorny i żony jego tanie ubrania z chińskiego sklepu internetowego, i odział ich.
21. I rzekł Pan Narzekania: „Oto człowiek stał się jak influencer, znający pragnienia i wyrzuty sumienia; a teraz, oby nie wyciągnął rąk swoich i nie wziął jeszcze z półki mrożonej pizzy, i nie jadł, i nie żył wiecznie nieszczęśliwy —”
22. I wysłał go Pan Narzekania z supermarketu kanap ortopedycznych, aby pracował w znienawidzonym biurze — albowiem tam trafiają wszyscy, którzy jedli nocą i żałowali rano.
23. I wygnał Gnornę; i postawił na wschodzie supermarketu cherubinów z ognistym odkurzaczem, obracającym się na wszystkie strony, aby żadna okruszyna nie pozostała i aby strzec drogi powrotu na kanapę.
23 ½. I będziesz pełzać między półkami z przecenionymi ciastkami, których termin minął wczoraj, albowiem rzekł Pan Narzekania: „Każda pokusa musi mieć cenę, ale nie termin ważności”. I nie ujrzysz szybkiej dostawy ani zniżki bez podstępu.
23 ¾. I koszyk ich ujrzał dług ich — a był on nieskończony.
24. Tak zakończył się wielki upadek i zaczęło się nie mniej wielkie oczekiwanie na kuriera, który nigdy się nie spieszy.
Błogosławieństwo.
Przeklęty niech będzie Wąż Promocyjny, albowiem język jego obiecuje zniżkę, lecz przynosi dług.
Błogosławiony, kto oparł się nocnej lodówce, albowiem talia jego pozna pokój.
I błogosławieni ci, którzy opłakują swoje zakupy, albowiem odziedziczą zwrot.
Niech każde pożądanie zostanie złagodzone sumieniem, a każde westchnienie znajdzie odpoczynek na kanapie wiecznej.
Teraz i na wieki wieków. Amen.